Podobno ludzie się cieszą bo troszkę wolnego się szykuje przez dni świąteczne.
Podobno...
Zazdroszczę!
Ja pracuję. Zatowarowanie księgarni w książki to nie taka prosta i szybka sprawa. Dostałyśmy 2 dostawy. Wczoraj i dziś. I z wczorajszej zostało nam 20 kartonów do przyjęcia. a dzisiejsza...hmmmm...regałów przez nią nie widać. Stoi nietknięta.
A pracujemy jak szalone. Od 9.00 do 20.00.
8 kobietek.
Padam na twarz dzisiaj. Wczoraj zresztą też padłam. Jutro pewnie też padnę. ehhh....najgorsze jest to, że nie mogę tych dwóch świątecznych dni spędzić z moimi chłopakami. Mężuś ma wolne i w środę i w piątek więc będą sobie po męsku spędzać czas beze mnie :(
Ale istnieje szansa na wolny piątek. Warunek? Przyjęcie całej dostawy do czwartku. Wierzymy, że się uda!
Jutro Robaczek ma imieninki :)
Wszystkiego najlepszego Synku :*
wtorek, 30 kwietnia 2013
sobota, 27 kwietnia 2013
Wreszcie!
Wreszcie skończyło się szkolenie! :)
Wreszcie Robaczek jest ze mną! :)
Wreszcie możemy się przytulać ile się da! :)
Wreszcie możemy buziaczki sobie dawać! :)
Wreszcie mogę trzymać w ramionach mojego Skarbka! :)
Wreszcie możemy się sobą cieszyć! :)
Wreszcie widzę Mężusia dłużej niż 2 godziny dziennie!
Wreszcie mogę się schować w Jego ramionach!
Wreszcie czuję się bezpieczna!
Wreszcie jestem z Nim!
Wreszcie mogę odespać!
Wreszcie mogę siedzieć kiedy chcę!
Wreszcie nie muszę się męczyć!
Wreszcie mogę odpocząć!
Wreszcie.....przez weekend...bo od poniedziałku akcja przygotowywanie do hucznego otwarcia!
Wreszcie Robaczek jest ze mną! :)
Wreszcie możemy się przytulać ile się da! :)
Wreszcie możemy buziaczki sobie dawać! :)
Wreszcie mogę trzymać w ramionach mojego Skarbka! :)
Wreszcie możemy się sobą cieszyć! :)
Wreszcie widzę Mężusia dłużej niż 2 godziny dziennie!
Wreszcie mogę się schować w Jego ramionach!
Wreszcie czuję się bezpieczna!
Wreszcie jestem z Nim!
Wreszcie mogę odespać!
Wreszcie mogę siedzieć kiedy chcę!
Wreszcie nie muszę się męczyć!
Wreszcie mogę odpocząć!
Wreszcie.....przez weekend...bo od poniedziałku akcja przygotowywanie do hucznego otwarcia!
czwartek, 25 kwietnia 2013
MASAKRA!
Masakra!
Ledwo żyję.
Od środy mam szkolenie w Toruniu.
Pierwszy dzień na 15tą. Oficjalnie. Realnie autobus miałam o 12.38. Koniec o 21. W domu byłam o 22.
Filipek u dziadków. Został na noc bo gdy ja wracałam on już spał.
Czwartek miałam być tak jak w środę. Ale chcąc sobie polepszyć, zgodziłam się na 12 godzin, po to by piątek był wolny. Tylko niestety "polepszyłam" sobie tak, ze w czwartek byłam od 9 do 21. Oficjalnie. Realnie od 6 do 22.
Synek nadal u dziadków.
A ja? jak tylko o Nim pomyślę, płaczę jak głupia. Najdłuższa nasza rozłąka.
no i jutro także Toruń. Na szczęście od 9 do 16 max. Oficjalnie. Ale jak to będzie w rzeczywistości to się okaże.
Żyję myślą, że JUTRO wreszcie zobaczę Robaczka! Przytulę. Wycałuję. Powiem, że kocham i jak bardzo tęskniłam.
No i znowu ryczę....
Ledwo żyję.
Od środy mam szkolenie w Toruniu.
Pierwszy dzień na 15tą. Oficjalnie. Realnie autobus miałam o 12.38. Koniec o 21. W domu byłam o 22.
Filipek u dziadków. Został na noc bo gdy ja wracałam on już spał.
Czwartek miałam być tak jak w środę. Ale chcąc sobie polepszyć, zgodziłam się na 12 godzin, po to by piątek był wolny. Tylko niestety "polepszyłam" sobie tak, ze w czwartek byłam od 9 do 21. Oficjalnie. Realnie od 6 do 22.
Synek nadal u dziadków.
A ja? jak tylko o Nim pomyślę, płaczę jak głupia. Najdłuższa nasza rozłąka.
no i jutro także Toruń. Na szczęście od 9 do 16 max. Oficjalnie. Ale jak to będzie w rzeczywistości to się okaże.
Żyję myślą, że JUTRO wreszcie zobaczę Robaczka! Przytulę. Wycałuję. Powiem, że kocham i jak bardzo tęskniłam.
No i znowu ryczę....
środa, 24 kwietnia 2013
Wiosna...
a ja jej nie znoszę!!!
wszystko przez alergię :( od kilku dni czułam, że się zbliża i od wczoraj jest tragedia! Kichanie, katar, łzawienie, zaczerwienienie i puchnięcie oczu :( a to dopiero początek! jednak coś mi się wydaje, że w związku z tym, że okres zimowy tak się przedłużył, alergia zaatakuje ze zdwojoną siłą :(
oby to przetrwać!
dziś jadę na szkolenie do Torunia, od 15 do 21 :( a że dojazdu tak późno nie ma więc Mężuś po mnie przyjedzie a co za tym idzie Robaczek będzie spał u Dziadków. Jutro tak samo. Ale w piątek jadę od 9 do 15 więc wreszcie będziemy razem.
Mam nadzieję, że wytrzymam! bo strasznie tęsknie za Filipkiem jak tylko znika mi z oczu :( a tu tyle czasu bez niego :(
PS. nadal nie wyrabiam się ze wszystkim! :(
wszystko przez alergię :( od kilku dni czułam, że się zbliża i od wczoraj jest tragedia! Kichanie, katar, łzawienie, zaczerwienienie i puchnięcie oczu :( a to dopiero początek! jednak coś mi się wydaje, że w związku z tym, że okres zimowy tak się przedłużył, alergia zaatakuje ze zdwojoną siłą :(
oby to przetrwać!
dziś jadę na szkolenie do Torunia, od 15 do 21 :( a że dojazdu tak późno nie ma więc Mężuś po mnie przyjedzie a co za tym idzie Robaczek będzie spał u Dziadków. Jutro tak samo. Ale w piątek jadę od 9 do 15 więc wreszcie będziemy razem.
Mam nadzieję, że wytrzymam! bo strasznie tęsknie za Filipkiem jak tylko znika mi z oczu :( a tu tyle czasu bez niego :(
PS. nadal nie wyrabiam się ze wszystkim! :(
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
brak...
Brak czasu na wszystko opanował naszą rodzinkę!
Brak go na pisanie postów - dawno mnie tu nie było :(
brak na ogarnięcie domku - ojjj brak :(
brak na pozałatwianie tego co trzeba załatwić - zdecydowanie brak :(
efekt taki, że czasu starcza nam na pracę (dobrze, że starcza :P ) i na Robaczka :) któremu teraz, gdy i ja i mąż pracujemy, staramy się wynagradzać naszą nieobecność z całych sił! Dlatego spacerujemy, spacerujemy, spacerujemy. Place zabaw odwiedzamy i szalejemy, szalejemy, szalejemy!
I cieszymy się sobą :)
I kochamy się niesamowicie!
Brak go na pisanie postów - dawno mnie tu nie było :(
brak na ogarnięcie domku - ojjj brak :(
brak na pozałatwianie tego co trzeba załatwić - zdecydowanie brak :(
efekt taki, że czasu starcza nam na pracę (dobrze, że starcza :P ) i na Robaczka :) któremu teraz, gdy i ja i mąż pracujemy, staramy się wynagradzać naszą nieobecność z całych sił! Dlatego spacerujemy, spacerujemy, spacerujemy. Place zabaw odwiedzamy i szalejemy, szalejemy, szalejemy!
I cieszymy się sobą :)
I kochamy się niesamowicie!
![]() |
| Robaczek :* |
piątek, 19 kwietnia 2013
Moc urzędowa
Zgodnie z zapowiedzią, że wieczorem pokaże zdjęcia... właśnie dziś postanowiłem je wstawić. Czemu tak długo? Ponieważ, jak niewielka (z naciskiem oczywiście na to słowo) część rzeczy do zrobienia przeze mnie i ta, musiała nabrać "mocy urzędowej".
Swoje musiała odczekać w kolejce między idź do piwnicy a wykarczuj las. Poza tym trzeba było również wywalczyć sobie drogę do komputera, która była kręta jak droga w Himalajach. Najeżona niebezpieczeństwami, czyhającymi na życie biednego wędrowca. A to wdepnięcie na klocek, a to Fikus uwieszony u nogi i żona przy laptopie niczym wilczyca broniąca młodych... ech. Ale i tak mi pewnie nikt nie uwierzy...
Swoje musiała odczekać w kolejce między idź do piwnicy a wykarczuj las. Poza tym trzeba było również wywalczyć sobie drogę do komputera, która była kręta jak droga w Himalajach. Najeżona niebezpieczeństwami, czyhającymi na życie biednego wędrowca. A to wdepnięcie na klocek, a to Fikus uwieszony u nogi i żona przy laptopie niczym wilczyca broniąca młodych... ech. Ale i tak mi pewnie nikt nie uwierzy...
środa, 17 kwietnia 2013
nauka, nauka, nauka!
i już po...4 godziny minęły w miarę szybko. choć serce płakało kiedy miałam wychodzić a Synek wyciągał rączki by go zabrać ze sobą :( na szczęście babcia szybko odwróciła jego uwagę czymś innym!
stwierdzam, że dużo będę się musiała nauczyć bo ten system, na którym pracujemy jest masakryczny. niby zapisywałam sobie wszystko krok po kroku ale kiedy wieczorem usiadłam żeby to przepisać na czysto i ogarnąć to nie wiedziałam o co chodzi :) nie ma innej opcji - uczyć się trzeba będzie! i najszybciej sobie to przyswoję kiedy będę często to robić. więc jutro już sama (przy małej pomocy moich nieogarniętych notatek) będę działać!
a teraz idę spać bo padam na twarz!
stwierdzam, że dużo będę się musiała nauczyć bo ten system, na którym pracujemy jest masakryczny. niby zapisywałam sobie wszystko krok po kroku ale kiedy wieczorem usiadłam żeby to przepisać na czysto i ogarnąć to nie wiedziałam o co chodzi :) nie ma innej opcji - uczyć się trzeba będzie! i najszybciej sobie to przyswoję kiedy będę często to robić. więc jutro już sama (przy małej pomocy moich nieogarniętych notatek) będę działać!
a teraz idę spać bo padam na twarz!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
