czwartek, 20 listopada 2014

Dość!

Mam już serdecznie dość tej jesieni i tych chorób!
Mężusia złapało paskudztwo, które trzyma już 1,5 miesiąca. Dwa antybiotyki nie pomogły bo kaszle tak jakby miał płuca wypluć. No ale osłuchowo "czysto" i kaszel ma prawo tak długo trwać! Wrrrr.......
Moja mama też chora. Zaczęło się grypą żołądkową a przeszło na wirusówkę i tak samo jak u Mężusia - ponad miesiąc trzyma, dwa antybiotyki były i kaszel nadal jak u gruźlika :(
nie mówiąc o tym, że ja miałam 3 jelitówki w ciągu 2 tygodni! poza tym ciągle jestem przeziębiona :(
najgorsze, że w zeszłym tygodniu dopadło Robaczka :( męczy się biedaczek z tym paskudnym kaszlem i aż żal słuchać :( pani doktor zbadała i ....wirus. Osłuchowo czysto. Inhalacje, syropiki i czekamy aż minie.
Dwie ostatnie noce były ciężkie bo kaszel bardzo Go męczył. Budził się biedaczek, płakał i zasnąć nie mógł potem. I tak przez całą noc.
Ja już ledwo na oczy widzę a tu drugi dzidziuch w brzuchu dyskoteki regularnie urządza.
Po wizycie u gin dowiedziałam się, że wagowo jest jakieś 1,5 tygodnia starszy niż powinien więc już się martwię i denerwuję bo przecież będę musiała Go urodzić :(
ehhh...

2 komentarze:

  1. Nas na szczęście choroby jak na razie omijają - odpukać!
    A dla Was dużo zdrowia.
    Dzidziuś w brzuszku to chłopiec?

    OdpowiedzUsuń
  2. Oby jak najdłużej Was omijały!
    Filip też się dzielnie trzymał kiedy wszyscy wokół chorowali ale w końcu i jego dopadło :(
    Tak, dzidziuś brzuszkowy to chłopiec :)

    OdpowiedzUsuń